Porady i recenzje

Moja przygoda z Festiwalem Food Trucków – część I

W weekend 23 i 24 września odbyła się III olsztyńska edycja Festiwalu Smaków Food Trucków. Innymi słowy impreza pełna różnorodnych kuchni, smaków i zapachów. Raj dla łasuchów takich jak ja, którzy lubią próbować nowych rzeczy 🙂 Festiwal jest organizowany w różnych miastach i za każdym razem ekipa Food Trucków zmienia się. W Olsztynie pojawiła się po raz pierwszy jesienią 2016 roku i podbiła serca mieszkańców. Z racji tego, że mam Wam dużo do opowiedzenia postanowiłam podzielić tę recenzję na dwie części. Oto pierwsza z nich.

Tegoroczna edycja miała miejsce na parkingu CH Carrefour i tam właśnie zjechały Food Trucki z całej Polski. Trzeba przyznać, że jest to miejsce o wiele lepsze niż przy poprzednich edycjach (mały parking przy galerii w centrum). Przede wszystkim dlatego, że dzięki większej przestrzeni udało się pomieścić zarówno wszystkie Food Trucki, jak i miejsce do swobodnego rozkoszowania się zakupionymi specjałami. Mieszkańcy Olsztyna mogli bez problemu poruszać się pomiędzy stoiskami korzystając przy okazji z uroków pięknej pogody. Jeżeli chodzi o organizację – widzę zmiany na duży plus 🙂

A teraz najważniejsze – SMAKI!
No nie ukrywajmy, w dwa dni nie da się skosztować wszystkiego… Ale można próbować! 😉 Kiedy zjawiłam się na Festiwalu standardowo pojawiło się pytanie „od czego by tu zacząć?”. Dobroci nie brakowało, było w czym wybierać co wcale nie ułatwiało zadania. Na szczęście nie byłam sama, więc było też od kogo podskubywać inne specjały 😉 Opowiem Wam o tym co mnie zaciekawiło i czego udało mi się spróbować.

Pierwszy wybór padł na Świnki Trzy, czyli mistrzów pulled porka. Pyszna szarpana wieprzowina z niezrównanym sosem, podawaną w rumianym pieczywie – BOSKIE. Było kilka różnych wariantów, zarówno jeżeli chodzi o wielkość porcji, jak i skład naszej kanapki. Nawet nazwy świetnie wpasowały się w klimat tego Food Trucka. Ja skusiłam się na „Drewniany domek”, czyli szarpana wieprzowina, świeża kolendra i mięta, sos majo-sriracza, karmelizowana cebulka i ser cheddar zamknięte w toście. Pycha! Koledzy spróbowali „Wilczego Apetytu” i „Mamę świnkę”, czyli wersję z nachosami, sosem bbq i jalapeno. Uwierzcie mi, nie bez przyczyny Świnki Trzy zdobyli tytuł „Najsmaczniejszego Food Trucka” II edycji Festiwalu Smaków FT w Olsztynie 😉 Wszystko niesamowicie smaczne i aromatyczne, a obsługa przemiła i z fajnym poczuciem humoru. To się ceni! 🙂 Przy kolejnej edycji na bank będę polecać, bo jest co!

fot. organizator

Fresh Donuts, czyli amerykańskie pączki z dziurką. Wszystko w uroczej wersji mini, wariacja kolorów polew i posypek, bita śmietana, świeże owoce, raj dla dzieci. Niestety mimo niewielkich oczekiwań (w końcu to tylko pączki) zawiodłam się. Te, które udało mi się spróbować były niedopieczone… Odebrało mi to radość ze słodkiej przekąski i w efekcie trochę zraziło do reszty oferty.

fot. organizator
fot. organizator

Oprócz jedzenia na Festiwalu można było też spróbować pysznych piw z Browaru Amber. Dostępne były zarówno w butelce, jak i z nalewaka. Dodatkowo mogliśmy stworzyć sześciopak z naszych ulubionych smaków i zabrać go do domu, by cieszyć się nim później. Ja skusiłam się na Johannesa. Jak pisze sam producent: „Johannes to jasne piwo o pełnym i dojrzałym bukiecie i wyraźnym, esencjonalnym smaku, który zawdzięcza długiemu leżakowaniu i wysokiemu poziomowi ekstraktu”. Ekspertem nie jestem, na piwach się nie znam, ale bardzo mi smakowało 🙂 Lekkie, smaczne, jak dla mnie idealne do Food Truckowych specjałów. Bardzo posmakowało mi też piwo APA. Lekko owocowe, cytrusowe, ale z wyczuwalną goryczką. Ciekawe w smaku, na pewno jeszcze kiedyś po nie sięgnę 🙂

Od znajomych usłyszałam, że The Dumplings Food Truck robi świetne azjatyckie pierożki dim sum. Połączenie soczewicy z imbirem i krewetek z wieprzowiną podobno bomba. Wyglądały bardzo smacznie, więc trafią na moją check listę na przyszły rok 🙂

Na dziś to wszystko. Na dniach spodziewajcie się kolejnej części tej recenzji, równie smacznej 😉

Podziel się z innymi

Podobne wpisy